Warszawa, dnia 17 lipca 2026 r.

VERITAS ET IUS
W SŁUŻBIE NARODOWI
OPINIA PRAWNA
STOWARZYSZENIA VERITAS ET IUS. W SŁUŻBIE NARODOWI w przedmiocie oceny ustawy o statusie osoby najbliższej w związkui umowie o wspólnym pożyciu oraz zasadności decyzji Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o odmowie jej podpisania.
I. Przedmiot opinii i stanowisko Stowarzyszenia
Niniejsza opinia została sporządzona po skorzystaniu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 17 lipca 2026 r. z kompetencji określonej w art. 122 ust. 5 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i odmowie podpisania ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawy zawierającej przepisy ją wprowadzające.
Jej przedmiotem jest prawna ocena podjętej decyzji oraz wykazanie, że stanowiła ona prawidłowe i uzasadnione wykonanie konstytucyjnej odpowiedzialności głowy państwa za czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji.
W ocenie Stowarzyszenia Veritas et Ius decyzja Prezydenta była zasadna. Ustawa nie ograniczała się do przyznania osobom żyjącym w związkach nieformalnych konkretnych, jednostkowych uprawnień. Tworzyła kompleksowy, trwały, wyłączny i publicznie rejestrowany status dwóch osób, obejmujący obowiązki osobiste, wspólnotę gospodarczą, małżeńskopodobne ustroje majątkowe, alimentację, przeszkody zawarcia oraz szczególny reżim ustania związku.
O charakterze instytucji prawnej nie rozstrzyga jej nazwa. Decydują jej treść, funkcje i skutki. Nazwanie sformalizowanego związku „umową o wspólnym pożyciu” oraz powierzenie notariuszowi przyjmowania oświadczeń stron nie usuwało jego materialnego podobieństwa do małżeństwa.
Jednocześnie Stowarzyszenie podkreśla, że decyzja nie kończy debaty o ochronie prawnej osób pozostających w związkach nieformalnych
Debata o ochronie prawnej osób żyjących w związkach nieformalnych jest potrzebna i nie powinna być sprowadzana wyłącznie do sporu politycznego ani do pytania o dopuszczalność tworzenia instytucji zbliżonej do małżeństwa. Osoby pozostające w takich relacjach mają prawo oczekiwać od państwa rozwiązań zapewniających im bezpieczeństwo prawne, poszanowanie życia prywatnego i rodzinnego oraz możliwość skutecznego uregulowania spraw majątkowych i osobistych.
Dotyczy to w szczególności dostępu do informacji medycznej, możliwości reprezentowania partnera w razie choroby lub utraty zdolności do samodzielnego działania, prawa do korzystania ze wspólnie zajmowanego mieszkania, ochrony w razie śmierci jednej z osób, dziedziczenia, wzajemnych rozliczeń, najmu, pochówku czy podejmowania decyzji w sytuacjach nagłych. Brak odpowiednich regulacji może prowadzić do rzeczywistych trudności życiowych i poczucia braku ochrony ze strony państwa. Problemy te nie powinny być pomijane ani bagatelizowane.
Zasadne jest zatem stworzenie przejrzystych i skutecznych instrumentów prawnych, które pozwolą osobom żyjącym w związkach nieformalnych zabezpieczyć swoje najważniejsze interesy. Regulacje takie powinny być dostępne, możliwie proste i dostosowane do różnorodnych sytuacji życiowych, z poszanowaniem autonomii osób, które z różnych przyczyn nie zawarły małżeństwa albo nie mogą go zawrzeć.
Nie oznacza to jednak, że dla zapewnienia tych praw konieczne jest utworzenie jednego, kompleksowego i publicznie rejestrowanego statusu osobistego, obejmującego wyłączność związku, ustawowe obowiązki osobiste, małżeńskopodobne ustroje majątkowe, alimentację oraz szczególny tryb powstania i rozwiązania relacji. Należy odróżnić ochronę konkretnych praw i potrzeb obywateli od tworzenia równoległej instytucji przejmującej podstawowe funkcje małżeństwa.
Dlatego poszczególne kwestie powinny zostać uregulowane w sposób punktowy, proporcjonalny i rzeczywiście odpowiadający potrzebom osób pozostających w związkach nieformalnych. Takie rozwiązanie pozwalałoby zapewnić im należną ochronę prawną, bez deprecjonowania ich relacji i bez odbierania im prawa do bezpieczeństwa, a jednocześnie bez naruszania konstytucyjnej pozycji małżeństwa.
Niedopuszczalne jest bowiem nie samo przyznawanie tym osobom konkretnych uprawnień, lecz wykorzystywanie uzasadnionej potrzeby ich ochrony do budowania pod inną nazwą odrębnej instytucji o skutkach zasadniczo zbliżonych do małżeństwa. Taki model nie służy już wyłącznie rozwiązaniu realnych problemów obywateli, lecz prowadzi do funkcjonalnego obejścia norm konstytucyjnych.Początek formularzaDół formularza
Potrzeba uregulowania konkretnych problemów życiowych jest rzeczywista. Regulacja powinna jednak przybrać inną formę: punktową, proporcjonalną i nienaruszającą konstytucyjnej pozycji małżeństwa.
II. Konstytucyjna rola Prezydenta i znaczenie prawa weta
Zgodnie z art. 126 ust. 2 Konstytucji Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji. Kompetencja ta nie ma charakteru wyłącznie ceremonialnego. Znajduje swój konkretny wyraz między innymi w uprawnieniach przewidzianych w art. 122 Konstytucji, w tym w prawie odmowy podpisania ustawy i przekazania jej Sejmowi do ponownego rozpatrzenia.
Prezydent nie jest notariuszem większości parlamentarnej. W demokratycznym państwie prawnym uczestniczy w procesie ustawodawczym jako odrębny organ konstytucyjny, posiadający własną legitymację i własną odpowiedzialność ustrojową. Może odmówić podpisania ustawy nie tylko wtedy, gdy jej niekonstytucyjność jest oczywista i bezsporna, lecz także w razie zasadniczych wątpliwości dotyczących spójności systemowej, proporcjonalności, określoności prawa albo ochrony wartości konstytucyjnych.
Weto ma charakter polityczno-prawny, ale nie jest przez to działaniem dowolnym. W rozpatrywanej sprawie decyzja została oparta na rozpoznawalnym wzorcu konstytucyjnym: art. 18 w związku z art. 2, art. 8 ust. 1 i art. 126 ust. 2 Konstytucji. Prezydent miał zatem prawo, a wobec przyjętej przez siebie oceny konstytucyjnej także obowiązek, powstrzymać wejście ustawy w życie.
III. Konstytucyjna pozycja małżeństwa
Art. 18 Konstytucji stanowi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Przepis ten został umieszczony w rozdziale I Konstytucji, pośród podstawowych zasad ustrojowych.
W uzasadnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 listopada 2010 r., sygn. SK 10/08, przywołano stanowisko, zgodnie z którym normatywnym elementem art. 18 jest zasada heteroseksualności małżeństwa. Oznacza to co najmniej tyle, że ustawodawca zwykły nie może pozbawić tej normy znaczenia przez utworzenie pod inną nazwą instytucji przejmującej zasadnicze funkcje małżeństwa.
Art. 18 nie ustanawia zakazu jakiejkolwiek ochrony prawnej osób pozostających poza małżeństwem. Istotna jest jednak granica między przyznaniem określonych uprawnień w konkretnych sytuacjach życiowych a utworzeniem odrębnego, pełnego i konkurencyjnego statusu osobistego.
W ocenie Stowarzyszenia uchwalona ustawa granicę tę przekroczyła. Nie regulowała wyłącznie dostępu do informacji medycznej, mieszkania, dziedziczenia lub reprezentacji. Łączyła te instrumenty z trwałą, wyłączną i rejestrowaną więzią, ustawowymi obowiązkami osobistymi oraz małżeńskopodobnymi skutkami majątkowymi.
IV. Konieczność materialnej, a nie wyłącznie terminologicznej oceny ustawy
Z art. 8 ust. 1 Konstytucji wynika jej nadrzędność. Zgodność ustawy zwykłej z Konstytucją należy oceniać nie tylko przez pryzmat użytych nazw, lecz także przez rzeczywiste skutki normatywne.
O rzeczywistym charakterze instytucji przesądzały w szczególności:
przesłanki jej powstania i katalog przeszkód;
ustawowa, a nie swobodnie negocjowana treść więzi stron;
zasada wyłączności związku;
stopień jego trwałości;
urzędowa rejestracja przez organy stanu cywilnego;
skutki wobec państwa i osób trzecich;
ustawowe obowiązki osobiste i gospodarcze;
ustroje majątkowe wzorowane na małżeńskich;
alimentacja oraz szczególny sposób unieważnienia i rozwiązania.
Ustawodawca nie może omijać konstytucyjnych ograniczeń przez zmianę nazwy instytucji, przeniesienie jej do innej gałęzi prawa, zastąpienie aktu urzędowego aktem notarialnym ani określenie związku osobistego mianem umowy. Konstytucyjna ocena musi odpowiadać na pytanie, czym dana instytucja jest w rzeczywistości.
V. Ustawa nie ustanawiała zwykłej umowy cywilnoprawnej
Umowa miała być zawierana przez dwie pełnoletnie osoby jednocześnie obecne przed notariuszem, które składały zgodne oświadczenia o przyjęciu praw i obowiązków wynikających z ustawy. Notariusz przekazywał następnie część ogólną umowy kierownikowi urzędu stanu cywilnego, a zawarcie umowy prowadziło do urzędowej rejestracji statusu.
Strony nie ustalały samodzielnie zasadniczej treści stosunku. Przystępowały do statusu prawnego ustanowionego przez ustawodawcę. Wymagano dokumentów tożsamości, informacji o stanie cywilnym, wcześniejszych małżeństwach i umowach oraz zapewnienia o braku przeszkód, składanego pod rygorem odpowiedzialności karnej.
Takich cech co do zasady nie mają zwykłe umowy prawa cywilnego. Zwykła umowa:
nie jest uzależniona od stanu cywilnego stron;
nie wyłącza możliwości zawarcia analogicznej umowy z inną osobą;
nie jest rejestrowana w systemie stanu cywilnego;
nie kreuje ustawowego statusu osobistego;
nie podlega katalogowi przeszkód wzorowanemu na przeszkodach małżeńskich.
Instytucja wykraczała zatem poza ramy prawa zobowiązań i należała materialnie do obszaru prawa rodzinnego i statusowego.
VI. Wyłączność związku i przeszkody wzorowane na małżeńskich
Ustawa wyłączała możliwość zawarcia umowy między innymi przez osoby małoletnie, osoby bez zdolności do czynności prawnych, krewnych w linii prostej, rodzeństwo, osoby pozostające w stosunku przysposobienia, małżonków oraz strony innej analogicznej umowy.
Regulacja ustanawiała zasadę wyłączności. Zawarcie jednej umowy uniemożliwiało zawarcie kolejnej z inną osobą, a zdolność do zawarcia umowy była uzależniona od niepozostawania w małżeństwie lub innym sformalizowanym związku. Jest to cecha statusowa, a nie typowo kontraktowa.
Katalog przeszkód odpowiadał w znacznej części konstrukcji przeszkód małżeńskich. Podobieństwo wynikało z przejęcia modelu instytucjonalnego związku osobistego właściwego prawu rodzinnemu.
VII. Ustawowe obowiązki osobiste stron
Strony miały być zobowiązane do wzajemnego szacunku, lojalności, pomocy, troski oraz współdziałania dla wspólnego dobra. Każda z nich miała ponadto przyczyniać się, według swoich sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych, do zaspokajania wspólnych potrzeb, także przez pracę we wspólnym gospodarstwie domowym.
Obowiązki te odpowiadały funkcjonalnie obowiązkom małżeńskim wynikającym z art. 23 i art. 27 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zastąpienie „wierności” „lojalnością” oraz „dobra rodziny” „wspólnym dobrem” nie zmieniało istoty rozwiązania. Ustawodawca normował trwałą wspólnotę osobistą i gospodarczą, a nie jedynie rozliczenia majątkowe dwóch osób.
VIII. Ustroje majątkowe wzorowane na małżeńskich
Ustawa przewidywała jako punkt wyjścia rozdzielność majątkową, lecz pozwalała stronom ustanowić wspólność majątkową albo rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków. Regulowała skład majątku wspólnego i osobistego, zarząd, udziały, sądowe ustanowienie rozdzielności, roszczenia wierzyciela oraz rozliczenia po ustaniu wspólności.
W zakresie nieuregulowanym miały być odpowiednio stosowane przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczące małżeńskich stosunków majątkowych. Uzasadnienie projektu odwoływało się wprost do dorobku doktryny i judykatury prawa rodzinnego.
Szczególnie znamienne było rozwiązanie, zgodnie z którym z chwilą zawarcia przez strony małżeństwa istniejąca między nimi wspólność automatycznie przekształcała się we wspólność majątkową małżeńską. Potwierdzało to konstrukcyjną ciągłość obu instytucji.
IX. Alimentacja, mieszkanie, dziedziczenie i reprezentacja
Ustawa obejmowała możliwość uregulowania alimentacji po rozwiązaniu związku, prawa do korzystania z mieszkania i przedmiotów urządzenia domowego, wzajemnego dostępu do informacji o stanie zdrowia, reprezentacji przed sądami i organami administracji, działania w sprawach zwykłego zarządu oraz wzajemnego dziedziczenia.
Każde z tych zagadnień może być przedmiotem uzasadnionej interwencji ustawodawcy. Problem polegał jednak na ich skumulowaniu z trwałym statusem osobistym, obowiązkami lojalności, pomocy i troski, wyłącznością, ustrojem majątkowym, alimentacją, publiczną rejestracją i szczególnym trybem ustania związku.
Dopiero łączne oddziaływanie tych elementów przesądzało, że nie chodziło o zbiór jednostkowych instrumentów ochronnych, lecz o kompletny model sformalizowanego związku rodzinnego.
X. Unieważnienie i rozwiązanie związku
Ustawa przewidywała szczególny katalog przesłanek unieważnienia, w znacznej części odpowiadający przesłankom unieważnienia małżeństwa. Z powództwem mogła wystąpić strona, osoba mająca interes prawny oraz prokurator.
Rozwiązanie miało następować przez zgodne oświadczenia przed notariuszem, jednostronne oświadczenie w przypadkach określonych w umowie albo prawomocny wyrok sądu. Przewidziano również powództwo o unieważnienie rozwiązania, a sąd mógł doprowadzić do dalszego trwania związku, gdy przemawiały za tym względy słuszności.
Tak rozbudowany reżim powstania, istnienia i ustania statusu osobistego wykracza poza typowe konstrukcje zobowiązaniowe i dodatkowo potwierdza rodzinno-prawny charakter instytucji.
XI. Publiczna rejestracja i quasi-stan cywilny
Po rejestracji strony uzyskiwały status „osób najbliższych w związku”, potwierdzany dokumentem urzędowym i rejestrowany przez kierownika urzędu stanu cywilnego. Status ten wpływał na zdolność do zawarcia kolejnej umowy, ustawał wskutek śmierci, rozwiązania albo zawarcia małżeństwa i podlegał sądowemu ustaleniu, unieważnieniu i rozwiązaniu.
Ustawa tworzyła zatem quasi-stan cywilny, choć formalnie odmawiała mu takiej kwalifikacji. Nie sposób przekonująco uznać relacji za zwykłą umowę prywatną, a jednocześnie rejestrować ją w systemie stanu cywilnego, uzależniać od stanu cywilnego stron i wiązać z ustawowym pakietem praw i obowiązków.
XII. Znaczenie orzecznictwa i wcześniejszych opinii
Wyrok Sądu Najwyższego z 7 lipca 2004 r., sygn. II KK 176/04, został wydany na gruncie prawa karnego i nie rozstrzyga bezpośrednio o konstytucyjności sformalizowanych związków. Zachowuje jednak znaczenie metodologiczne: przy kwalifikacji wspólnego pożycia należy uwzględniać realne cechy relacji, a nie jedynie przyjętą nazwę.
Istotnym punktem odniesienia pozostaje także opinia Sądu Najwyższego dotycząca projektu ustawy o umowie związku partnerskiego z VI kadencji Sejmu, druk nr 4418. Opinia nie jest źródłem prawa i nie wiąże Prezydenta, lecz wskazywała na ryzyko kolizji z art. 18 Konstytucji, gdy nowa instytucja przejmuje rozwiązania właściwe małżeństwu i staje się wobec niego konkurencyjna.
Zastrzeżenie to było szczególnie doniosłe w odniesieniu do par różnopłciowych, które mogły zawrzeć małżeństwo, a ustawa oferowała im równoległą, publicznie rejestrowaną formę związku o zbliżonych skutkach osobistych i majątkowych.
XIII. Ustawa jako funkcjonalny odpowiednik małżeństwa
Instytucja ustanawiana ustawą obejmowała łącznie:
związek dokładnie dwóch osób;
zasadę wyłączności;
przeszkody dotyczące wieku, pokrewieństwa, przysposobienia i pozostawania w innym związku;
osobiste i jednoczesne złożenie oświadczeń;
obowiązkową formę aktu notarialnego i urzędową rejestrację;
publiczny status osobisty;
obowiązki wzajemnego szacunku, lojalności, pomocy i troski;
obowiązek współdziałania dla wspólnego dobra i zaspokajania wspólnych potrzeb;
wspólne gospodarstwo domowe;
wspólność majątkową oraz rozdzielność z wyrównaniem dorobków;
alimentację po ustaniu związku;
szczególne prawa mieszkaniowe i spadkowe;
unieważnienie i sądowe rozwiązanie związku;
udział prokuratora w postępowaniach;
szczególne skutki śmierci jednej ze stron;
automatyczne przekształcenie wspólności w ustrój małżeński po zawarciu małżeństwa.
Całokształt tych elementów prowadzi do wniosku, że ustawa ustanawiała odrębną instytucję prawa rodzinnego, odpowiadającą pod względem podstawowych funkcji małżeństwu. Różnice dotyczące miejsca zawarcia, nazwiska, powinowactwa, domniemań dotyczących pochodzenia dziecka, terminologii albo łatwiejszego rozwiązania nie zmieniały zasadniczego charakteru tworzonej relacji.
XIV. Funkcjonalne obejście art. 18 Konstytucji
Pojęcie obejścia prawa wywodzi się przede wszystkim z prawa prywatnego, dlatego w odniesieniu do działalności ustawodawczej należy posługiwać się nim ostrożnie. Trafne jest jednak pojęcie funkcjonalnego obejścia normy konstytucyjnej.
Mechanizm taki występuje, gdy ustawodawca:
- formalnie pozostawia przepis Konstytucji bez zmiany;
- unika nazwy instytucji konstytucyjnej;
- ustanawia pod inną nazwą instytucję realizującą zasadniczo te same funkcje;
- osiąga ustawą zwykłą rezultat materialnie zmieniający znaczenie normy konstytucyjnej;
- sprowadza konstytucyjną odrębność chronionej instytucji do różnicy terminologicznej.
W rozpatrywanej ustawie małżeństwo formalnie pozostawało związkiem kobiety i mężczyzny, lecz obok niego tworzono drugi publicznie rejestrowany, wyłączny i trwały związek, wyposażony w znaczną część praw i obowiązków właściwych małżeństwu, dostępny niezależnie od płci stron.
W rezultacie art. 18 pozostałby formalnie niezmieniony, lecz jego znaczenie normatywne zostałoby osłabione. W odniesieniu do par różnopłciowych ustawa tworzyła ponadto bezpośrednią alternatywę dla małżeństwa, a więc instytucję konkurencyjną wobec konstytucyjnie chronionego modelu.
XV. Zastrzeżenia wynikające z art. 2 Konstytucji
Ustawa budziła również zastrzeżenia na gruncie art. 2 Konstytucji i wynikających z niego zasad poprawnej legislacji, spójności systemu prawa, określoności oraz zaufania obywateli do państwa.
W szczególności ustawa:
określała jako „umowę” instytucję kreującą publiczny status osobisty;
formalnie odróżniała status stron od stanu cywilnego, a zarazem powierzała jego rejestrację organom stanu cywilnego;
deklarowała odrębność od małżeństwa, lecz przejmowała rozwiązania Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego;
ustanawiała obowiązki osobiste bez jasnego określenia skutków ich naruszenia;
łączyła konstrukcje prawa zobowiązań, rodzinnego i publicznego;
nie określała jednoznacznie miejsca nowej instytucji w systemie prawa.
Nie było jasne między innymi, czy naruszenie lojalności rodzi odpowiedzialność, czy obowiązek troski może być dochodzony przed sądem, jak naruszenie współdziałania wpływa na rozliczenia i alimentację oraz czy dominować mają reguły wykładni prawa cywilnego, czy rodzinnego.
Powstawała konstrukcja hybrydowa, której formalna nazwa nie odpowiadała rzeczywistej treści. Mogło to prowadzić do niepewności prawa, rozbieżności orzeczniczych i trudności w ustaleniu praw oraz obowiązków stron i osób trzecich.
XVI. Zobowiązania międzynarodowe a granice ustawodawstwa
Obowiązek wykonywania orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i zapewnienia realnej ochrony życia prywatnego i rodzinnego nie zwalnia ustawodawcy z obowiązku przestrzegania Konstytucji.
Nie wykazano, że wykonanie zobowiązań międzynarodowych wymaga utworzenia jednego związku obejmującego łącznie ustawowe obowiązki osobiste, wyłączność, przeszkody wzorowane na małżeńskich, wspólność majątkową, wyrównanie dorobków, alimentację, quasi-stan cywilny oraz sądowe unieważnienie i rozwiązanie.
Zapewnienie ochrony prawnej osobom pozostającym w związkach nieformalnych może nastąpić przez wprowadzenie konkretnych instrumentów dotyczących:
- reprezentacji;
- dostępu do informacji medycznej;
- korzystania z mieszkania;
- najmu;
- wzajemnych rozliczeń;
- dziedziczenia testamentowego;
- zabezpieczenia socjalnego;
- podejmowania decyzji w razie choroby;
- uprawnień związanych z pochówkiem.
Nie wykazano natomiast, że wykonanie zobowiązań międzynarodowych wymaga stworzenia związku obejmującego łącznie:
- ustawowe obowiązki osobiste;
- zasadę wyłączności;
- przeszkody wzorowane na małżeńskich;
- wspólność majątkową;
- wyrównanie dorobków;
- alimentację;
- quasi-stan cywilny;
- sądowe unieważnienie i rozwiązanie.
Obowiązek zapewnienia ochrony życia prywatnego i rodzinnego nie przesądza o konieczności utworzenia instytucji przejmującej niemal cały podstawowy model prawny małżeństwa.
Zobowiązania międzynarodowe powinny być wykonywane w sposób zgodny z Konstytucją i przy zastosowaniu środków adekwatnych do celu.
Obowiązek ochrony osób żyjących w związkach nieformalnych powinien być realizowany środkami adekwatnymi do celu i zgodnymi z Konstytucją. Nie przesądza on o konieczności utworzenia instytucji przejmującej niemal cały podstawowy model prawny małżeństwa.
XVII. Dlaczego weto Prezydenta było prawidłowe
Za prawidłowością decyzji Prezydenta przemawiały łącznie następujące okoliczności:
- ustawa tworzyła instytucję przejmującą podstawowe funkcje małżeństwa;
ustanawiała obowiązki osobiste właściwe trwałej wspólnocie rodzinnej;
wprowadzała ustroje majątkowe wzorowane na małżeńskich;
tworzyła publicznie rejestrowany i wyłączny status osobisty;
posługiwała się przeszkodami i procedurami wzorowanymi na prawie małżeńskim;
tworzyła dla par różnopłciowych konkurencyjną alternatywę wobec małżeństwa;
zacierała granicę między prawem cywilnym, rodzinnym i publicznym;
osłabiała szczególną pozycję małżeństwa wynikającą z art. 18 Konstytucji;
prowadziła do funkcjonalnego obejścia normy konstytucyjnej;
nie wykazano konieczności tak szerokiej regulacji dla wykonania zobowiązań międzynarodowych;
budziła zasadnicze wątpliwości co do spójności, przejrzystości i określoności prawa.
Zastrzeżenia dotyczyły konstrukcji całej instytucji, a nie pojedynczej omyłki legislacyjnej. Nie mogły zostać usunięte bez ponownego otwarcia procesu ustawodawczego i zasadniczej zmiany modelu regulacji. W tej sytuacji odmowa podpisania ustawy i przekazanie jej Sejmowi do ponownego rozpatrzenia stanowiły adekwatne zastosowanie art. 122 ust. 5 Konstytucji.
Prawo weta nie jest ograniczone wyłącznie do przypadków oczywistej i bezspornej niekonstytucyjności. Prezydent może odmówić podpisania ustawy również ze względu na jej wadliwość systemową, niespójność, nieproporcjonalność oraz zagrożenie dla wartości konstytucyjnych.
Prezydenckie weto nie było zatem atakiem na obywateli ani odmową dostrzeżenia ich problemów. Było wykonaniem konstytucyjnego obowiązku ochrony porządku ustrojowego przed rozwiązaniem, które pod pozorem umowy cywilnej tworzyło równoległą instytucję o skutkach zbliżonych do małżeństwa.
XVIII. Potrzeba dalszej debaty i konstytucyjnie dopuszczalny model regulacji
Weto nie powinno być przedstawiane jako zamknięcie dyskusji o sytuacji osób pozostających w związkach nieformalnych. Państwo powinno reagować na realne problemy obywateli, zwłaszcza w sytuacjach choroby, śmierci, prowadzenia wspólnego gospodarstwa, najmu, dziedziczenia, pochówku i kontaktów z organami publicznymi.
Możliwe jest odrębne i precyzyjne uregulowanie w szczególności:
upoważnienia do uzyskiwania informacji medycznej i podejmowania decyzji w razie choroby;
pełnomocnictwa i wzajemnej reprezentacji przed organami oraz sądami;
prawa do korzystania z mieszkania i wstąpienia w stosunek najmu;
wzajemnych rozliczeń majątkowych i ochrony nakładów na wspólne gospodarstwo;
dziedziczenia testamentowego i rozwiązań dotyczących zachowku w ściśle określonym zakresie;
uprawnień związanych z pochówkiem;
zabezpieczenia socjalnego w sytuacjach szczególnych.
Takie rozwiązania powinny być skonstruowane jako konkretne instrumenty ochronne, dostępne według jasnych kryteriów, bez kreowania nowego publicznego statusu osobistego, bez zasady wyłączności, bez obowiązków osobistych właściwych małżeństwu i bez przejmowania małżeńskich ustrojów majątkowych jako całości.
Potrzebna jest zatem debata nie nad tym, czy obywatelom należy zapewnić ochronę, lecz nad tym, jak uczynić to w sposób zgodny z Konstytucją. Ochrona konkretnych praw nie wymaga budowania quasi-małżeństwa ani funkcjonalnego obchodzenia art. 18 Konstytucji.
XIX. Konkluzja
Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu nie ograniczała się do rozwiązania jednostkowych problemów osób pozostających w związkach nieformalnych. Ustanawiała nowy status osobisty obejmujący trwałą więź, wyłączność, ustawowe obowiązki lojalności, pomocy i troski, obowiązek zaspokajania wspólnych potrzeb, małżeńskopodobne stosunki majątkowe, alimentację, publiczną rejestrację, przeszkody zawarcia, sądowe unieważnienie i rozwiązanie oraz szczególne skutki śmierci jednej ze stron.
Instytucja ta stanowiła funkcjonalny odpowiednik małżeństwa pomimo odmiennej nazwy i częściowo odmiennego trybu powstania oraz rozwiązania. Jej wejście w życie prowadziłoby do zachowania art. 18 Konstytucji przede wszystkim w wymiarze terminologicznym, przy jednoczesnym osłabieniu jego rzeczywistej treści normatywnej.
Stowarzyszenie Veritas et Ius ocenia zatem decyzję Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o odmowie podpisania ustawy jako prawidłową, konstytucyjnie uzasadnioną i odpowiadającą obowiązkowi czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji wynikającemu z art. 126 ust. 2.
Jednocześnie Stowarzyszenie opowiada się za dalszymi pracami nad ustawowym rozwiązaniem konkretnych problemów osób żyjących w związkach nieformalnych, pod warunkiem że nowe przepisy zostaną zbudowane w sposób punktowy, przejrzysty, proporcjonalny i respektujący ustrojową pozycję małżeństwa.
Tam, gdzie polityka zderza się z prawem, polityka musi ustąpić.
Z wyrazami najwyższego szacunku,
W imieniu Stowarzyszenia VERITAS ET IUS W SŁUŻBIE NARODOWI
PREZES PIOTR SCHAB
Podstawowe źródła i punkty odniesienia
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej: art. 2, art. 8 ust. 1, art. 18, art. 122 ust. 3 i 5, art. 126 ust. 2.
Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 9 listopada 2010 r., sygn. SK 10/08.
Sąd Najwyższy, wyrok z 7 lipca 2004 r., sygn. II KK 176/04.
Opinia Sądu Najwyższego do poselskiego projektu ustawy o umowie związku partnerskiego, druk sejmowy nr 4418 (VI kadencja).
Ustawa z 29 maja 2026 r. o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawa – Przepisy wprowadzające.

