STANOWISKO
VERITAS ET IUS. W SŁUŻBIE NARODOWI DOTYCZĄCE ODMOWY DOKONANIA TRANSKRYPCJI PRZEDŁOŻONEGO ZAGRANICZNEGO DOKUMENTU STANU CYWILNEGO DO REJESTRU STANU CYWILNEGO

STANOWISKOVERITAS ET IUS. W SŁUŻBIE NARODOWI  DOTYCZĄCE ODMOWY DOKONANIA TRANSKRYPCJI PRZEDŁOŻONEGO ZAGRANICZNEGO DOKUMENTU STANU CYWILNEGO DO REJESTRU STANU CYWILNEGO

            Stanowisko Stowarzyszenia Veritas et Ius. W Służbie Narodowi dotyczy wyłącznie aspektu prawnego – zgodności działań organów państwa z Konstytucją, ustawami oraz konstytucyjną hierarchią źródeł prawa. Nie zajmuje w tej sprawie stanowiska światopoglądowego ani politycznego. 

Nie oceniamy wyborów życiowych obywateli. Nie rozstrzygamy sporów ideowych. Wskazujemy jedynie, że każdy organ władzy publicznej ma obowiązek działać na podstawie i w granicach prawa, a akt niższego rzędu nie może pozostawać w sprzeczności z ustawą ani Konstytucją.

Dlatego przygotowane przez Stowarzyszenie materiały dla kierowników USC mają charakter wyłącznie prawny i pomocniczy. Ich celem jest umożliwienie urzędnikom samodzielnej oceny obowiązujących przepisów, orzecznictwa oraz hierarchii norm -bez presji politycznej i bez odnoszenia się do jakiejkolwiek oceny światopoglądowej.

W centrum naszego stanowiska znajduje się nie światopogląd, lecz legalizm, praworządność i obowiązek stosowania prawa zgodnie z jego rangą.

 „URZĘNICY SĄ W TRUDNEJ SYTUACJI. ALE POWINNI STOSOWAĆ PRAWO TAKIM, JAKIE ONO JEST”

W Telewizji Republika dr Michał Skwarzyński, członek Stowarzyszenia Veritas et Ius. W Służbie Narodowi bardzo trafnie ujął sedno obecnego problemu kierowników urzędów stanu cywilnego:

„Urzędnicy są w trudnej sytuacji, ale powinni stosować prawo takim, jakie ono jest. Zasada hierarchiczności porządku prawnego mówi, że jeżeli akt niższego rzędu jest niezgodny z Konstytucją albo ustawą, należy stosować akt wyższego rzędu”.

I właśnie dlatego Stowarzyszenie Veritas et Ius. W Służbie Narodowi przygotowało konkretne narzędzie dla kierowników USC, którzy mogą stanąć wobec presji dokonania czynności pozostającej – w ich ocenie prawnej – w sprzeczności z normami wyższego rzędu.

Jak podkreślał dr Michał Skwarzyński:

„Przygotowaliśmy rozwiązanie dla urzędników, którzy staną przed przymusem łamania prawa. Bardzo zachęcam kierowników Urzędu Stanu Cywilnego, żeby weszli na stronę i pobrali przygotowane formularze. Są dwa – skrócony i bardziej rozbudowany – dotyczące odmowy transkrypcji, z przedstawieniem pełnej podstawy prawnej”.

To jest właśnie istota państwa prawa.

Nie polityczne polecenie.

Nie strach przed ministrem.

Nie automatyczne wykonanie rozporządzenia.

Najpierw Konstytucja. Potem ustawa. Dopiero później rozporządzenie.

Jeżeli akt niższego rzędu pozostaje w kolizji z aktem wyższego rzędu, organ państwa nie może odwrócić hierarchii prawa tylko dlatego, że oczekuje tego przedstawiciel władzy wykonawczej.

 „URZĘDNIK MA SŁUCHAĆ PRAWA, NIE POLITYCZNYCH ZAPOWIEDZI”

Do stanowiska przedstawionego wcześniej przez dr. Michała Skwarzyńskiegodołącza również sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, Rzecznik Prasowy Stowarzyszenia Veritas et Ius. W Służbie Narodowi.

W Radiu Maryja sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zwróciła uwagę na rzecz fundamentalną :

„ transkrypcja nie jest zwykłym technicznym przepisaniem zagranicznego dokumentu, lecz czynnością wywołującą skutki w polskim systemie prawnym”.

Najważniejsze były jednak jej słowa dotyczące odpowiedzialności kierownika USC:

„Urzędnik powinien słuchać przepisów prawa, bo to on podpisuje się pod tą decyzją”.

Jak podkreśliła, kierownik USC działa jako organ administracji publicznej, a więc wiąże go przede wszystkim art. 7 Konstytucji RP – zasada legalizmu. Organ ma działać na podstawie i w granicach prawa, a nie na podstawie politycznych zapowiedzi ministra.

Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska wskazała również na kluczowe brzmienie art. 107 ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego:

„ustawa nie mówi, że kierownik USC „może” odmówić. Ustawa stanowi, że kierownik „odmawia”, jeżeli zachodzi ustawowa przesłanka”.

Odwołała się przy tym zarówno do art. 107 pkt 1 p.a.s.c., zgodnie z argumentacją zawartą w zdaniu odrębnym sędziego NSA Tomasza Bąkowskiego, jak i do art. 107 pkt 3 p.a.s.c., czyli klauzuli podstawowych zasad porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.

Podkreśliła też, że Prawo o aktach stanu cywilnego nie tworzy nowej definicji małżeństwa, lecz odwołuje się do instytucji określonej w art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Dlatego zmiana samego wzoru dokumentu w rozporządzeniu nie może zastąpić zmiany:

Konstytucji RP,
Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego,
ani Prawa o aktach stanu cywilnego.

I właśnie dlatego najważniejsze zdanie tej wypowiedzi brzmi:

„Urzędnik powinien słuchać przepisów prawa”.

Nie politycznych zapowiedzi.

Nie oczekiwań ministra.

Nie formularza, który miałby zastąpić ustawę.

24 sierpnia 2026 r. wicepremier i Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski publicznie straszył kierowników urzędów stanu cywilnego, wójtów i burmistrzów, którzy nie zamierzają automatycznie dokonywać transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci:

„Urzędnicy, którzy w jakikolwiek sposób nie chcą dokonywać transkrypcji (…) łamią prawo. Łamanie prawa jest w Polsce karalne”.

 „Gawkowski ostrzega urzędy stanu cywilnego ws. transkrypcji małżeństw. To łamanie prawa”. –Radio ZET

Minister stwierdził również, że samo nierealizowanie jego rozporządzenia oznacza „łamanie prawa”.

Ale niespełna miesiąc wcześniej, 28 lipca 2026 r., po wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącym właśnie tego rozporządzenia, ten sam minister zwrócił się do urzędników słowami:

„Nie bójcie się (…) żadnego Trybunału Konstytucyjnego, który chce odebrać prawo do szczęścia ludziom”.

To nie jest parafraza.

Taką wypowiedź odnotowały zarówno Polska Agencja Prasowa, jak i „Rzeczpospolita”.

I właśnie zestawienie tych dwóch wypowiedzi jest fundamentalne:

28 lipca: „Nie bójcie się żadnego Trybunału Konstytucyjnego”.

24 sierpnia: „Jeżeli nie wykonacie rozporządzenia – łamiecie prawo. Łamanie prawa jest karalne”.

To nie jest praworządność.

To jest próba odwrócenia konstytucyjnej hierarchii źródeł prawa i wywarcia nacisku na organy, które mają samodzielnie stosować ustawę.

Bo kierownik USC nie odpowiada przed polityczną wolą ministra.

Odpowiada przed prawem.

Art. 7 Konstytucji RP nakazuje organom władzy publicznej działać na podstawie i w granicach prawa.

A art. 8 ust. 1 Konstytucji RP stanowi:

„Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej”.

Art. 87 ust. 1 Konstytucji RP określa system źródeł prawa.

A art. 92 ust. 1 Konstytucji RP

przesądza, że rozporządzenie jest wydawane na podstawie szczegółowego upoważnienia ustawowego i: „w celu jej wykonania”.

`          Czyli:

 KONSTYTUCJA → USTAWA → ROZPORZĄDZENIE.

Nigdy odwrotnie.

FORMULARZ NIE ZMIENIA USTAWY

Rozporządzenie, którego bezwarunkowego wykonywania domaga się dzisiaj minister, to:

Rozporządzenie Ministra Cyfryzacji z dnia 22 maja 2026 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego – Dz.U. z 2026 r. poz. 667.

Już jego pierwsze zdanie pokazuje granice kompetencji ministra:

„Na podstawie art. 33 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego (…) zarządza się, co następuje”.

A czego dotyczy delegacja?

WZORÓW DOKUMENTÓW.

Nie zmiany materialnego prawa rodzinnego.

Nie zmiany konstytucyjnej konstrukcji małżeństwa.

Nie uchylenia ustawowych przesłanek odmowy transkrypcji.

Rozporządzenie zmieniło formularz.

Nie zmieniło ustawy.

POLSKI REJESTR STANU CYWILNEGO NIE JEST ODRĘBNYM SYSTEMEM PRAWA RODZINNEGO

Trzeba przy tym wyraźnie rozdzielić dwie kwestie.

Materialnoprawne określenie instytucji małżeństwa oraz organizacja krajowego rejestru stanu cywilnego należą co do zasady do kompetencji państwa członkowskiego. Prawo Unii Europejskiej może oddziaływać na sytuację obywatela w zakresie objętym traktatami – przede wszystkim w związku ze swobodą przemieszczania się i pobytu – ale nie tworzy samoistnie polskiego aktu stanu cywilnego ani nie zastępuje krajowych przepisów określających zasady jego sporządzania.

Polski rejestr stanu cywilnego funkcjonuje na podstawie ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego i dokumentuje zdarzenia oraz stosunki prawne relewantne dla stanu cywilnego w polskim porządku prawnym.

Nie można więc z samego faktu, że określony dokument został w innym państwie nazwany „aktem małżeństwa”, automatycznie wyprowadzać obowiązku utworzenia na jego podstawie polskiego aktu małżeństwa.

Transkrypcja jest czynnością rejestracyjną o charakterze deklaratoryjnym, ale jej rezultatem jest funkcjonowanie w polskim rejestrze polskiego aktu stanu cywilnego posiadającego szczególną moc dowodową.

Dlatego jej dokonanie musi pozostawać zgodne z przesłankami określonymi w art. 104 i art. 107 ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego oraz z materialnoprawnym znaczeniem instytucji małżeństwa wynikającym z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Techniczny charakter czynności nie oznacza braku prawnych warunków jej dokonania

Art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy nadal stanowi:

„Małżeństwo zostaje zawarte, gdy mężczyzna i kobieta (…) złożą (…) oświadczenia, że wstępują ze sobą w związek małżeński”.

Art. 18 Konstytucji RP nadal stanowi:

„Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny (…) znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.

Nie zmieniono także art. 107 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego.

Przepis nadal mówi:

„Kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia dokonania transkrypcji, jeżeli:

1) dokument w państwie wystawienia nie jest uznawany za dokument stanu cywilnego lub nie ma mocy dokumentu urzędowego, lub nie został wydany przez właściwy organ, lub budzi wątpliwości co do jego autentyczności, lub potwierdza zdarzenie inne niż urodzenie, małżeństwo lub zgon;

2) zagraniczny dokument powstał w wyniku transkrypcji w państwie innym niż państwo zdarzenia;

3) transkrypcja byłaby sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.”

A więc to ustawa nakłada na kierownika USC obowiązek samodzielnego zbadania przesłanek odmowy.

Rozporządzenie o formularzu nie może tego obowiązku uchylić.

FORMULARZ NIE TWORZY KOMPETENCJI.

FORMULARZ NIE ZMIENIA KODEKSU RODZINNEGO I OPIEKUŃCZEGO

.

FORMULARZ NIE ZMIENIA KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

I właśnie w tym miejscu szczególnego znaczenia nabiera zdanie odrębne sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego Tomasza Bąkowskiego do wyroku NSA z 7 maja 2026 r., II OSK 2070/23.

 Sędzia Tomasz Bąkowski wskazał, że ustawa – Prawo o aktach stanu cywilnego ma charakter akcesoryjny wobec regulacji prawa materialnego, w szczególności wobec ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy.

To Kodeks rodzinny i opiekuńczy określa, czym jest małżeństwo.

Prawo o aktach stanu cywilnego je rejestruje.

Nie tworzy drugiej, odmiennej definicji małżeństwa.

Dlatego, jak wskazuje sędzia, skoro czynności wynikające z ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego dotyczą małżeństwa w rozumieniu art. 1 § 1 ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy, to również transkrypcja zagranicznego aktu odnosi się do tak rozumianego małżeństwa.

I z tego wyprowadza zasadniczy wniosek:

ART. 107 PKT 1 USTAWY – PRAWO O AKTACH STANU CYWILNEGO JEST SAMODZIELNĄ PODSTAWĄ ODMOWY.

Co więcej:

NALEŻY GO BADAĆ JAKO PIERWSZY.

Sędzia Tomasz Bąkowski wskazuje, że wzorzec konieczny do zastosowania art. 107 pkt 1 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. Prawo o aktach stanu cywilnego znajduje się bezpośrednio w art. 1 § 1 ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy.

Nie trzeba więc najpierw przeprowadzać złożonego ważenia klauzuli porządku publicznego z art. 107 pkt 3 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. Prawo o aktach stanu cywilnego.

Jeżeli zachodzi przesłanka z pkt 1 – organ ma podstawę do odmowy.

WCZEŚNIEJSZY NSA: ODMOWA BYŁA ZGODNA Z PRAWEM

Stanowisko za odmową nie jest żadnym nowym wymysłem.

Sam sędzia Tomasz Bąkowski przypomina wcześniejsze wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego:

NSA z 22 czerwca 2021 r., II OSK 2608/19,

NSA z 6 lipca 2022 r.,  II OSK 2376/19

NSA z 14 grudnia 2022 r., II OSK 3973/19

NSA z 17 maja 2023 r.,  II OSK 1461/20

W sprawach tych NSA akceptował odmowy transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci.

W szczególnie ważnym wyroku II OSK 2376/19 NSA podkreślił, że transkrypcja nie jest neutralnym „przepisaniem” dokumentu.

Jej skutkiem jest powstanie polskiego aktu stanu cywilnego, funkcjonującego następnie w krajowym systemie prawnym.

A zatem wcześniejsza linia opierała się na:

– art. 107 pkt 3 ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego;

– art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy;

– art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

POLSKI AKT STANU CYWILNEGO MUSI ODPOWIADAĆ INSTYTUCJOM ZNANYM POLSKIEMU PRAWU

Problem nie kończy się na samym zagranicznym dokumencie.

Istota transkrypcji polega na tym, że treść zagranicznego dokumentu zostaje przeniesiona do polskiego rejestru, a następnie w krajowym obrocie funkcjonuje polski akt stanu cywilnego posiadający szczególną moc dowodową przewidzianą przez ustawę.

Dlatego zasadnicze pytanie brzmi:

czy polski organ może sporządzić akt stanu cywilnego dokumentujący jako „małżeństwo” stosunek, który nie odpowiada materialnoprawnej konstrukcji małżeństwa wynikającej z prawa krajowego?

Argumentacja wynikająca z art. 107 pkt 1 w związku z art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego prowadzi do odpowiedzi negatywnej.

Niezależnie od tego pozostaje art. 107 pkt 3 ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego, czyli przesłanka sprzeczności transkrypcji z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.

Odmowa transkrypcji nie oznacza przy tym podważania ważności zagranicznego dokumentu w państwie jego wystawienia. Nie oznacza również twierdzenia, że określone zdarzenie za granicą nie nastąpiło.

Oznacza natomiast, że polski organ odmawia przeniesienia zagranicznego dokumentu do polskiego rejestru jako polskiego aktu stanu cywilnego, jeżeli stwierdza ustawową przeszkodę do dokonania takiej czynności.

To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie:

uznanie określonych skutków zagranicznego statusu nie jest pojęciem tożsamym z transkrypcją dokumentu do polskiego rejestru stanu cywilnego.

Nowy wzór formularza tej różnicy nie usuwa.

Tak – w 2026 r. pojawiła się nowa linia orzecznicza.

20 marca 2026 r. zapadł wyrok NSA II OSK 216/21,

 a 7 maja:

 II OSK 1075/23,

 II OSK 2070/23,

 II OSK 2073/23.

NSA przyjął w nich szersze rozumienie standardu wynikającego między innymi z Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Ale:

ORZECZENIE SĄDU NIE JEST NOWELIZACJĄ USTAWY.

Nie usunięto z art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego słów „mężczyzna i kobieta”.

Nie uchylono art. 107 pkt 1 Prawa o aktach stanu cywilnego.

Wyrok dotyczy zatem sytuacji obywateli Unii, którzy skorzystali ze swobody przemieszczania się i pobytu, zawarli małżeństwo w innym państwie członkowskim i tam rozwinęli lub umocnili życie rodzinne.

Nie zmieniono art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

I właśnie w sprawie II OSK 2070/23 pojawiło się niezwykle istotne zagadnienie wykładni contra legem.

W uzasadnieniu tej sprawy przytoczono stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, według którego sądowe akty prawotwórcze muszą mieć źródło w systemie prawa, natomiast aktywizm sędziowski w materii konstytucyjnej – takiej jak art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, precyzowanej przez art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – nie może prowadzić do wykładni contra legem, naruszającej zasadę podziału władz oraz granice właściwości sądów administracyjnych wynikające z art. 184 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Sąd administracyjny kontroluje administrację.

Nie jest ustawodawcą.

Tak samo Minister Cyfryzacji wykonuje ustawę.

Nie jest ustrojodawcą.

A CO Z TSUE?

 Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 r. w sprawie C-713/23.

SAM TSUE POTWIERDZA: INSTYTUCJA MAŁŻEŃSTWA POZOSTAJE DOMENĄ PRAWA KRAJOWEGO

Co istotne, sam Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyraźnie określił w tym wyroku granice prawa Unii w omawianej materii.

W pkt 47 wyroku C-713/23 TSUE wskazał, że „w obecnym stanie prawa Unii normy dotyczące małżeństwa należą do kompetencji państw członkowskich”.

Oznacza to, że materialnoprawny kształt instytucji małżeństwa pozostaje domeną prawa krajowego, a państwa członkowskie zachowują kompetencję do określenia tej instytucji w swoim wewnętrznym porządku prawnym.

Jeszcze istotniejsze jest stwierdzenie zawarte w pkt 61 tego samego wyroku, zgodnie z którym wynikający z prawa Unii obowiązek uznania małżeństwa w określonej sytuacji transgranicznej „nie ma wpływu na instytucję małżeństwa w państwie członkowskim pochodzenia, która jest zdefiniowana przez prawo krajowe”.

TSUE podkreślił przy tym, że obowiązek uznania określonego statusu na potrzeby wykonywania praw wynikających z prawa Unii nie oznacza obowiązku wprowadzenia przez państwo członkowskie do jego prawa krajowego instytucji małżeństwa osób tej samej płci.

To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie.

Czym innym jest obowiązek uznania określonych skutków prawnych na potrzeby wykonywania praw gwarantowanych przez prawo Unii Europejskiej, a czym innym materialnoprawna definicja małżeństwa obowiązująca w krajowym porządku prawnym.

Wyrok C-713/23 nie zmienił więc art. 1 § 1 ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy, nie zmienił art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ani nie uchylił art. 107 ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego.

Równie ważne jest pełne brzmienie sentencji wyroku. TSUE związał obowiązek transkrypcji z konkretnym stanem transgranicznym oraz z warunkiem, że transkrypcja jest „jedynym przewidzianym przez to państwo środkiem umożliwiającym takie uznanie”.

Nie wynika z niego generalna, oderwana od konkretnego stanu faktycznego zasada automatycznej transkrypcji każdego zagranicznego aktu dotyczącego związku osób tej samej płci.

JEŻELI DANY STAN FAKTYCZNY NIE MIEŚCI SIĘ W ZAKRESIE ZASTOSOWANIA PRAWA UNII EUROPEJSKIEJ, NIE MA PODSTAW DO MECHANICZNEGO ROZSZERZANIA C-713/23 NA TAKĄ SPRAWĘ.

TSUE nie ustanowił abstrakcyjnej zasady,  że :

„każdy zagraniczny akt małżeństwa osób tej samej płci należy w Polsce transkrybować”.

TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY ORZEKŁ.

 MINISTER ODPOWIEDZIAŁ: „NIE BÓJCIE SIĘ”

28 lipca 2026 r. Trybunał Konstytucyjny w sprawie U 2/26 zbadał właśnie rozporządzenie Ministra Cyfryzacji z 22 maja 2026 r.

Trybunał stwierdził jego zakresową niezgodność z:

art. 92 ust. 1 w związku z art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Rozstrzygnięcie zapadło jednogłośnie.

I właśnie w odpowiedzi na to rozstrzygnięcie Gawkowski powiedział urzędnikom:

„Nie bójcie się (…) żadnego Trybunału Konstytucyjnego”.

Ale istnieje jeszcze jeden niezwykle ważny wyrok TK.

Trybunał Konstytucyjny z 23 września 2025 r., P 3/25

Sprawa dotyczyła ustawy z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych oraz obowiązku publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

Trybunał stwierdził wprost, odnosząc się do skutków własnego wyroku, że wyrok ogłoszony na sali rozpraw wywołuje skutki prawne i musi być stosowany przez organy publiczne, nawet gdy nie został formalnie promulgowany w Dzienniku Ustaw.

Co więcej, TK zaznaczył, że choć sentencja P 3/25 odnosiła się do określonej kwestii promulgacji, wskazaną zasadę należy analogicznie odnosić do innych merytorycznych orzeczeń polskiego sądu konstytucyjnego podlegających promulgacji.

To stanowisko TK było następnie powtarzane w kolejnych orzeczeniach Trybunału: brak niezwłocznej promulgacji nie może być rozumiany jako przeszkoda w stosowaniu wyroku przez organy władzy publicznej.

Dlatego nie można odpowiedzieć na U 2/26 prostym politycznym komunikatem:

„nie bójcie się Trybunału”.

Organ państwa nie ma „bać się” ani ministra, ani sądu.

MA STOSOWAĆ PRAWO.

I właśnie dlatego dzisiejsze straszenie kierowników USC odpowiedzialnością wymaga zdecydowanej odpowiedzi.

Minister może mieć własny pogląd prawny.

Może bronić nowej linii NSA.

Nie może jednak nakazać organowi, aby rozporządzenie postawił ponad ustawą i Konstytucją.

Nie może za pomocą aktu dotyczącego wzorów dokumentów zmienić materialnego prawa rodzinnego.

Nie może usunąć art. 107 Prawa o aktach stanu cywilnego.

Nie może usunąć art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Nie może zmienić art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

ROZPORZĄDZENIE NIE MOŻE ZMIENIĆ ZASAD PROWADZENIA REJESTRU STANU CYWILNEGO OKREŚLONYCH W USTAWIE

Rejestr stanu cywilnego nie jest zwykłą bazą danych. Akty stanu cywilnego posiadają ustawowo określoną moc dowodową i służą wykazywaniu stanu cywilnego człowieka w całym polskim obrocie prawnym.

Jego znaczenie wynika bezpośrednio z ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego.

Zgodnie z art. 3 tej ustawy akty stanu cywilnego stanowią wyłączny dowód zdarzeń w nich stwierdzonych, a ich niezgodność z prawdą może być wykazana wyłącznie w postępowaniu sądowym. Oznacza to, że akt stanu cywilnego posiada szczególną, ustawowo określoną moc dowodową i wywołuje doniosłe skutki w całym obrocie prawnym.

Jednocześnie art. 5 ust. 1 ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego stanowi, że rejestr stanu cywilnego jest prowadzony w systemie teleinformatycznym. Minister właściwy do spraw informatyzacji odpowiada za funkcjonowanie tego systemu, jego utrzymanie, rozwój oraz prawidłowość techniczną danych.

Nie oznacza to jednak, że minister może samodzielnie kształtować materialnoprawną treść rejestru.

System teleinformatyczny jest jedynie narzędziem prowadzenia rejestru. To ustawa określa, jakie zdarzenia podlegają rejestracji, czym jest akt stanu cywilnego, jakie ma znaczenie prawne oraz na jakich zasadach może zostać sporządzony.

Dlatego kompetencji ministra do administrowania systemem teleinformatycznym ani do określania wzorów dokumentów nie można utożsamiać z kompetencją do zmiany ustawowej konstrukcji aktów stanu cywilnego czy instytucji prawa rodzinnego.

Minister może kształtować techniczną formę dokumentu. Nie może przez zmianę tej formy zmienić treści norm wynikających z ustawy.

Dlatego nie można dopuścić do sytuacji, w której treść polskiego rejestru stanu cywilnego przestaje odpowiadać normom prawa materialnego tylko dlatego, że minister zmienił wzór dokumentu, nie zmieniając ustaw stanowiących podstawę jego sporządzania.

Prowadziłoby to do odwrócenia właściwego porządku:

zamiast tego, aby dokument odzwierciedlał obowiązujące prawo, za pomocą dokumentu próbowano by zmienić znaczenie obowiązującego prawa.

To właśnie temu ma zapobiegać konstytucyjna hierarchia źródeł prawa.

Obywatele muszą mieć pewność, że dokument wydawany przez polski urząd stanu cywilnego odpowiada obowiązującym ustawom, pozostaje zgodny z polskim porządkiem prawnym i zachowuje przewidywalną moc dowodową w całym systemie prawa.

Kierownik USC jest przy tym organem administracji publicznej. Rozstrzygając indywidualną sprawę, ma obowiązek samodzielnego zastosowania prawa zgodnie z art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie może więc pytać przede wszystkim:

„czego oczekuje minister?”

Musi ustalić:

„czego wymaga ode mnie obowiązujące prawo?”

Jeżeli zaś w konkretnej sprawie stwierdzi wystąpienie ustawowej przesłanki określonej w art. 107 pkt 1 lub pkt 3 ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego, jego rozstrzygnięcie musi wynikać z zastosowania ustawy do konkretnego stanu faktycznego, a nie z politycznego oczekiwania przedstawiciela władzy wykonawczej.

I nie powinien wywierać presji na organ rozstrzygający indywidualną sprawę słowami:

„Łamanie prawa jest w Polsce karalne”.

Zwłaszcza gdy wcześniej do tych samych urzędników kierował wezwanie:

„Nie bójcie się (…) żadnego Trybunału Konstytucyjnego”.

To właśnie jest odwrócenie logiki państwa prawa.

KIEROWNIK USC NIE MA BAĆ SIĘ MINISTRA.

MA STOSOWAĆ KONSTYTUCJĘ RP I USTAWY.

ROZPORZĄDZENIE NIE STOI PONAD USTAWĄ.

FORMULARZ NIE ZMIENIA KODEKSU RODZINNEGO.

A MINISTER NIE ZMIENIA KONSTYTUCJI ROZPORZĄDZENIEM.

 VERITAS ET IUS. W SŁUŻBIE NARODOWI.

Dajemy kierownikom USC argumenty prawne, orzecznictwo i wzory rozstrzygnięć. Nie zastępujemy ich oceny. Bo organ państwa powinien rozstrzygać na podstawie prawa – nie pod wpływem politycznego nacisku i groźby odpowiedzialności.